Darmowa wysyłka do strefy euro i USAZwrot w ciągu 14 dni bez podawania przyczynyBezpieczna płatność kartąDesign inspirowany Hiszpanią
Wielkie kradzieże klejnotów: skradzione korony i legendarne kamienie

Wielkie kradzieże klejnotów: skradzione korony i legendarne kamienie

Gdy kamień szlachetny wart jest więcej niż korona

9 maja 1671 roku mężczyzna przebrany za duchownego ogłuszył drewnianym młotem strażnika Tower of London, a potem tym samym młotem spłaszczył angielską koronę cesarską, by móc ją ukryć pod ubraniem. Zatrzymano go przy bramie. Król go ułaskawił i obdarował ziemią oraz dożywotnią pensją.

Historie takie jak ta krążą wokół koron i słynnych kamieni od stuleci i wszystkie łączy jedna logika ponad przepaścią czasu. Kamień szlachetny to władza, pieniądz i ryzyko upakowane w jednym przedmiocie, który mieści się w dłoni. Nie potrzebuje podpisu, banku ani kontroli granicznej. Ukradnij go, a trzymasz fortunę, która nic nie waży; zgub go, a może zniknąć w kieszeni obcego na zawsze. Dlatego garść kryształów kosztowała więcej strażników, wyroków i reputacji niż niejedna wojna. Dwanaście historii poniżej wiedzie od awanturnika z czasów restauracji po berliński klan, który wkopał się do saskiego skarbca, a na końcu wracamy od muzealnych gablot do kamienia, który naprawdę można nosić, nie łamiąc prawa.

Którą postacią z napadu na klejnoty jesteś?
1 / 4
Jak przechodzisz obok strażnika?

Noś symbol, nie tylko o nim czytaj. Dostępne teraz:

Darmowa dostawaZwrot w ciągu 14 dni bez podawania przyczynyBezpieczna płatność

Pułkownik Blood i korona Anglii, 1671

Thomas Blood, irlandzki awanturnik, którego życiorys czyta się po części jak biografia oficera, a po części szalbierza, miesiącami przygotowywał grunt pod kradzież. Zjawił się w Tower w szatach pastora, z kobietą podającą się za jego żonę, i zawiązał przyjaźń z siedemdziesięciosiedmioletnim opiekunem klejnotów koronnych, Talbotem Edwardsem. Podczas kolejnych wizyt stał się niemal członkiem rodziny: zaproponował ślub między zmyślonym bogatym bratankiem a córką Edwardsa i wykorzystał te zaręczyny jako pretekst, by przychodzić raz za razem. Chodziło o jedno, o dostęp. Regalia spoczywały za metalową kratą w piwnicy Martin Tower, a Blood potrzebował, by stary opiekun wpuścił go bez cienia podejrzenia.

Rankiem 9 maja 1671 roku wrócił z trzema wspólnikami, rzekomo po to, by jego „bratanek” obejrzał kolekcję przed ślubem. Gdy Edwards uniósł kratę, mężczyźni zarzucili mu płaszcz na głowę, pobili go drewnianym młotem i dźgnęli, gdy się szarpał. Potem zabrali się za same regalia. Spłaszczyli młotem koronę świętego Edwarda, by zmieściła się pod płaszczem, przepiłowali berło na pół, bo było za długie, by je unieść w całości, i wepchnęli jabłko królewskie w spodnie. Niemal im się udało. Syn Edwardsa wrócił niespodziewanie do domu, podniósł się alarm, a bandę dopadnięto na terenie Tower. Blood upuścił koronę w biegu i został schwytany niemal z nią w rękach.

Potem następuje dziwna część. Karol II nie kazał stracić Blooda. Wezwał go na prywatną audiencję, po czym ułaskawił go bez zastrzeżeń i nadał mu irlandzkie ziemie warte kilkaset funtów rocznie. Historycy do dziś spierają się, czemu król wybaczył człowiekowi, który targnął się na jego koronę, a teorie sięgają od czystej brawury i uroku Blooda po myśl, że był już cennym informatorem korony, zbyt niebezpiecznym, by robić z niego męczennika. Klejnoty koronne przetrwały tę przygodę wgniecione, lecz nietknięte, i od tamtej pory nigdy nie opuściły Tower.

Jeden mocny kamień na gołej skórze. Załóż trzy naraz, a to już nie historia, lecz witryna lombardu.
Znajdź swój kamień z historią
1 / 5
Który kolor przyciąga cię najbardziej?

Jak nosić kamień z historią

Przez lata na planach zdjęciowych budowałam stylizacje wokół kamieni w każdym kolorze, a legendarne barwy z tych historii mieszczą się spokojnie w zwyczajnej szkatułce, nie tylko za muzealnym szkłem. Oto co naprawdę działa, gdy chcesz kamień z charakterem, a nie gablotę podpiętą do alarmu.

Od czego zacząć przy kamieniu, który ma historię? Radzę zaczynać od koloru, nie od słynnej nazwy. Ciągnienie ku głębokiemu błękitowi, które napędzało stulecia obsesji na punkcie diamentu Hope, łatwiej i uczciwiej zaspokoić szafirem. Zieleń z czerwienią to stara królewska para, szmaragd i rubin obok siebie. A jeśli skłaniasz się ku czystemu, bezbarwnemu blaskowi, decyduje szlif i czystość, nie barwa. Najpierw wybieram odcień, potem dobieram do niego metal i oprawę.

Jak nosić kolorowy kamień na co dzień? Na co dzień proponuję jeden kamień na cienkim łańcuszku na gładkim topie. Jasna tkanina (biel, piasek, szarość) podnosi kolor, ciemna zamienia kamień w akcent. Duży, nasycony odcień jest sam w sobie dość głośny, więc nic obok niego nie dokładam. Jeden mocny kamień na czystym dekolcie zawsze czyta się lepiej niż ściśnięty między pięcioma wisiorkami.

A na wieczór albo wielkie wejście? Na wieczór wybieram odsłonięty dekolt i gładką tkaninę w głębokim kolorze: wino, szmaragd, czerń. Kolorowy kamień chwyta ciepłe światło i najpełniej otwiera się na nagiej skórze przy obojczyku. Radzę krótszą długość, żeby kamień lądował w odsłoniętej strefie, a nie chował się pod materiałem.

Który metal pasuje do którego kamienia? Do chłodnego błękitu proponuję srebro lub białe złoto, trzymają kamień skupiony i chłodny. Ciepłą zieleń i czerwień oprawiam w żółte złoto, które wyciąga z nich głębię. Do bezbarwnego kamienia radzę neutralną oprawę bez własnego koloru, żeby nic nie rywalizowało ze szlifem. Tu metal działa jak rama, nie jako druga rola pierwszoplanowa.

Komu naprawdę pasuje kamień z historią? Każdemu, kto lubi ozdobę z charakterem i jednym mocnym detalem, a nie rozsypkę blasku. Dwie zasady, które nigdy nie zawodzą. Pierwsza: długość dobieraj do dekoltu, nie odwrotnie, kamień ma lądować w odsłoniętej strefie. Druga: jeden wyrazisty kamień jest uczciwszy niż komplet, historia czyta się tylko wtedy, gdy sąsiedzi na łańcuszku jej nie zagłuszają.

Przymierz biżuterię Zevira online
Przymierz biżuterię na sobie bezpośrednio w przeglądarce.
Przymierz biżuterię Zevira online

Włącz kamerę, wybierz kolczyki, wisiorek lub pierścionek, i zobacz biżuterię na sobie w czasie rzeczywistym.

Zmieniasz model jednym dotknięciem.

Wszystko działa w Twojej przeglądarce: żadne zdjęcie ani wideo nie jest nigdzie wysyłane.

Naszyjnik królowej, który zrujnował reputację, 1785

W centrum tej afery stał potwór: diamentowa riwiera z 647 kamieni ważących około 2800 karatów, zaprojektowana pierwotnie przez paryskich jubilerów Boehmera i Bassenge'a dla madame du Barry, kochanki Ludwika XV. Król umarł, zanim za nią zapłacił, a jubilerzy zostali z fortuną nie do sprzedania. W tę lukę wkroczyła Jeanne de La Motte, czarująca oszustka, która utrzymywała, że wywodzi się z linii królewskiego bękarta. Przekonała ambitnego kardynała de Rohana, zdesperowanego, by odzyskać łaski Marii Antoniny, że królowa potajemnie pragnie kupić naszyjnik i potrzebuje go jako pośrednika.

La Motte sfałszowała listy pisane ręką królowej, a nawet zaaranżowała spotkanie przy księżycu w ogrodach Wersalu z prostytutką przebraną za Marię Antoninę, by przypieczętować wiarę Rohana. Kardynał zgodził się poręczyć zakup w ratach i odebrał naszyjnik, który przekazał człowiekowi wziętemu za służącego królowej. Kamienie natychmiast zniknęły: mąż La Motte przewiózł je do Londynu, gdzie naszyjnik rozłożono, a diamenty rozsprzedano po kawałku. Królowa nigdy nie miała z tą transakcją nic wspólnego.

Gdy machinacja się rozsypała, a niezapłaceni jubilerzy poszli do pałacu, skandal wybuchł jako publiczny proces. Rohana uniewinniono, co odczytano jako upokorzenie korony, a La Motte napiętnowano i uwięziono, zanim uciekła do Anglii. Maria Antonina wyszła z tego formalnie niewinna i gruntownie zszargana: opinia publiczna, już skłonna wierzyć w jej najgorsze cechy, była teraz pewna, że trwoni fortuny na klejnoty, podczas gdy Francja głoduje. Napoleon powiedział później, że śmierć królowej datuje się od procesu o naszyjnik, a historycy wciąż zaliczają tę aferę do rys, wzdłuż których monarchia pękła kilka lat przed rewolucją.

Korona francuska i diament, który stał się Sercem Oceanu, 1792

Do września 1792 roku rewolucyjny Paryż pozwolił, by straż nad królewskim składem, Garde-Meuble przy placu Zgody, popadła w rozprzężenie. Skarby korony wystawiono na widok publiczny niemal bez ochrony, a luźna banda złodziei po prostu wspięła się nocą po kolumnadzie, opuściła się do środka i sama się poczęstowała. Wracali pięć nocy z rzędu, coraz śmielsi, popijając i ucztując między wyprawami, aż przez budynek przewijały się dziesiątki wspólników. Wśród łupu znalazły się diamenty Regent i Sancy, order Złotego Runa oraz duży, głęboko niebieski diament liczący około 69 karatów, znany jako Błękit Francuski.

Skutki uwikłano w politykę. Kradzież zdarzyła się akurat, gdy Francja szła na wojnę, i długo utrzymywały się podejrzenia, że ktoś w nowym rządzie pozwolił jej się dokonać, by uwolnić klejnoty na łapówki za granicą. Regent okazał się zbyt słynny, by go opylić: rok później odzyskano go ukrytego w krokwi paryskiego strychu, a on sam przetrwał w Luwrze do dziś. Niebieski diament miał mniej szczęścia dla śledztwa, a znacznie więcej dla legendy. Zniknął, a potem wypłynął dekady później w Londynie, przeszlifowany na mniejszy kamień zwany dziś diamentem Hope. To, że Hope i zaginiony Błękit Francuski były jednym i tym samym kryształem, udowodniono dopiero w 2005 roku, ponad dwa stulecia później, gdy zachowany ołowiany odlew pierwotnego kamienia dopasowano do niego modelem komputerowym.

To właśnie Hope podsunął scenarzystom pomysł fikcyjnego „Serca Oceanu” w filmie o Titanicu. Prawdziwy niebieski diament przeżył każdą fabułę i spoczywa dziś w Smithsonian w Waszyngtonie. O tym, dlaczego niebieski kolor w kamieniu ceni się tak wysoko i jak powstaje, jest osobny tekst o barwach szafiru.

Opinie klientów

Zevira to prawdziwy sklep z biżuterią. Prawdziwe płatności, wysyłki i podziękowania od klientów.

100% zweryfikowany zakupprawdziwe zamówienia do Hiszpanii, Francji i USA
Zrzuty ekranu płatności i podziękowań
Zamówienie wysłane pocztą, Hiszpania
Nasz wyrób w paczkomacie Correos
Prawdziwe płatności z ostatnich dni
Klient dziękuje nam na WhatsAppie
Zawsze dostępni na WhatsAppie i TelegramieNie pasuje? Zwrot pieniędzy w ciągu 14 dni bez podawania przyczyny
🥰🥰🥰 gracias
Colgante Navaja Jerezana Mini
Pedro L. · Jaén, España
Zweryfikowany zakup
Ok, ¡gracias! 🙂
Pendiente Navaja
Raphaël C. · Toulouse, France
Kupił(a): PENDIENTE NAVAJA
Zweryfikowany zakup

Irlandzkie regalia, które zniknęły na zawsze, 1907

Klejnoty Orderu Świętego Patryka, tak zwane Irlandzkie Klejnoty Koronne, przechowywano w sejfie na zamku w Dublinie, w gabinecie Ulster King of Arms, sir Arthura Vicarsa. Ich zniknięcie odkryto 6 lipca 1907 roku, zaledwie cztery dni przed wizytą państwową Edwarda VII, w najgorszym możliwym tygodniu dla odpowiedzialnych za nie ludzi. Sejf stał nieuszkodzony i otwarto go kluczem, a drzwi skarbca nie nosiły śladów włamania. Kluczy było zaledwie kilka, a ten fakt wskazywał wprost na kogoś z legalnym dostępem.

Zniknęła diamentowa gwiazda wielkiego mistrza orderu, wysadzana koniczyną ze szmaragdów i krzyżem z rubinów na brazylijskich białych diamentach i niebieskiej emalii, diamentowa odznaka oraz pięć złotych łańcuchów rycerskich. Śledztwo szybko się zagmatwało. Głównym podejrzanym wskazywanym w prasie był Francis Shackleton, brat polarnika Ernesta Shackletona i znajomy domu Vicarsa, lecz dochodzenie odwracano od każdego zbyt dobrze ustosunkowanego. Komisja oczyściła Vicarsa z osobistej kradzieży, uznała go jednak za niedbałego, i utracił stanowisko; nigdy nie przyjął tego werdyktu i do końca oskarżał Shackletona. Sprawę zamknięto bez jednego zarzutu karnego dotyczącego samych klejnotów. Regaliów nigdy nie odnaleziono. Pozostaje to największą niewyjaśnioną kradzieżą klejnotów w historii Irlandii, a co kilka lat gazety wracają do świeżych teorii o tym, gdzie kamienie mogły trafić.

Diament Florentyński, który zniknął wraz z imperium, 1918

Żółty diament liczący niemal 137 karatów, oszlifowany w kunsztowną podwójną różę o mnóstwie faset, Florentyński wędrował przez najgłośniejsze skarbce Europy. Legenda wiąże go z florenckimi Medyceuszami, a wedle tradycji należał niegdyś do Karola Zuchwałego z Burgundii, zgubiony na polu bitwy w XV wieku. W epoce nowożytnej osiadł na stałe w klejnotach koronnych austriackich Habsburgów, noszony jako brosza i ozdoba kapelusza przez rodzinę cesarską. Był jednym z wielkich, nazwanych diamentów świata, opisanym, narysowanym i zważonym.

Po klęsce w pierwszej wojnie światowej i rozpadzie Austro-Węgier ostatni cesarz, Karol I, udał się na wygnanie, a rodzina cesarska zabrała część klejnotów do Szwajcarii dla bezpieczeństwa. Tam ślad Florentyńskiego się urywa. Wedle najczęściej powtarzanej wersji kamień ukradł ktoś bliski rodzinie, przemycił go do Ameryki Południowej lub Stanów Zjednoczonych i przeszlifował tak, by słynnego kryształu nigdy więcej nie dało się rozpoznać. Żadna wersja tej historii nie niesie twardego dowodu. Od ponad stu lat Diament Florentyński figuruje jako zaginiony, a to rzadki przypadek, gdy zniknęła nie tylko droga kamienna, lecz jeden z widzialnych symboli upadłej dynastii. Okresowe twierdzenia, że przetrwał, przeszlifowany i nierozpoznany w prywatnej kolekcji, nigdy się nie potwierdziły.

biżuteria z twojego zdjęcia
Zrób wisiorek ze swojego zdjęcia

Wgraj zdjęcie pupila, bliskiej osoby lub przedmiotu. Zbudujemy model 3D i odlejemy go ręcznie w cynie.

przykłady «zdjęcie → biżuteria» (obróć myszą):
kotzdjęcie
↓ biżuteria
pieszdjęcie
↓ biżuteria
osobazdjęcie
↓ biżuteria
przedmiotzdjęcie
↓ biżuteria
Przeciągnij tutaj swoje zdjęcie albo wybierz plik
Więcej ujęć i trybów w pełnym studiu →

Gwiazda Indii: nocny napad na muzeum, 1964

W nocy 29 października 1964 roku trzej mężczyźni pod wodzą Jacka Murphy'ego, mistrza surfingu i drobnego kryminalisty o przezwisku Murph the Surf, przeszli przez ogrodzenie American Museum of Natural History w Nowym Jorku. Obserwowali budynek przez wiele dni. Weszli po schodach pożarowych, znaleźli otwarte dla wentylacji okno do Sali Klejnotów i opuścili się do środka. Nożem do szkła i taśmą otworzyli gabloty i w kilka minut zebrali blisko dwadzieścia kamieni, po czym wyszli tą samą drogą.

Łup był nadzwyczajny. Obejmował Gwiazdę Indii, szafir z efektem gwiazdy liczący 563 karaty, wielkości piłki golfowej i jeden z największych na świecie, a także Rubin Gwieździsty DeLong, czarny szafir Midnight Star i Diament Orła. Napad zasłynął tym, jak zwyczajna była porażka ochrony: alarm przy gablocie Gwiazdy od dawna nie działał, muzeum go nie naprawiło, a okno stało tej nocy otworem. Śledztwo ruszyło szybko. Murphy'ego i jego wspólników aresztowano w ciągu kilku dni, a większość kamieni, wśród nich Gwiazdę Indii, odzyskano ze skrytki na dworcu autobusowym w Miami, gdy banda próbowała zażądać za nie okupu. Murphy poszedł na układ, pomógł zwrócić łup i odsiedział za kradzież ledwie parę lat. Diamentu Orła nigdy więcej nie widziano i przypuszcza się, że go pocięto. Historia rozeszła się przez książki i filmy jako podręcznikowy napad na muzeum i uczyniła Murphy'ego na krótko sławnym, choć później skazano go za morderstwo w niepowiązanej sprawie.

Napad na Millennium Dome: skok, który się nie udał, 2000

7 listopada 2000 roku banda ruszyła, by dokonać czegoś, co mogło być najzuchwalszym rabunkiem w dziejach Londynu. Plan czytało się jak scenariusz: wbić się łyżką koparki JCB w ścianę wystawy diamentów De Beers wewnątrz Millennium Dome, rozbić gablotę gwoździarką i młotami, osłonić ucieczkę granatami dymnymi i uciec Tamizą czekającą motorówką. Celem była jedna gablota diamentów, a w jej sercu spoczywał nieskazitelny, 203-karatowy Millennium Star i jedenaście rzadkich niebieskich diamentów, kolekcja wyceniana na około 200 milionów funtów.

Banda nie wiedziała jednak, że policja obserwuje ją od miesięcy. Flying Squad śledził jej wcześniejsze nieudane próby, a w dniu napadu prawdziwe kamienie po cichu podmieniono na repliki. Ponad stu funkcjonariuszy, wielu przebranych za sprzątaczy i personel Dome, czekało wewnątrz i wokół hali, a strzelcy zajęli pozycje. Gdy koparka przebiła się przez ogrodzenie, a rabusie runęli na gablotę, schwytano ich na miejscu, z bezwartościowymi podróbkami w rękach. Zatrzymano też załogę łodzi na rzece. Był to skok stulecia odegrany na wspak: dość brawury i planowania na całą legendę, a łupu dokładnie żadnego. Mężczyzn skazano i wymierzono im długie wyroki za spisek w celu rabunku.

Antwerpskie Centrum Diamentowe, 2003

Skarbiec pod Antwerpskim Centrum Diamentowym, w największej na świecie dzielnicy handlu diamentami, uchodził za jeden z najbezpieczniejszych na ziemi. Mieścił się dwa piętra pod ziemią za stalowymi drzwiami, chroniony zamkiem szyfrowym, czujnikami magnetycznymi na drzwiach, czujnikiem sejsmicznym, detektorami podczerwieni ciepła, czujnikami ruchu, detektorami światła i prywatnym strażnikiem, a w środku znajdowała się zawartość 189 skrytek depozytowych. W weekend 15–16 lutego 2003 roku ekipa włoskich złodziei opróżniła 123 z tych skrytek z diamentów, złota i papierów wartościowych, w kradzieży wycenionej później na ponad 100 milionów dolarów, a być może znacznie więcej.

Grupą kierował Leonardo Notarbartolo, który od lat wynajmował w budynku biuro, podając się za handlarza diamentów, co dało mu dostęp lokatora i klucz do spokojnego przestudiowania skarbca. Ekipa, przezywana Szkołą z Turynu, pokonała każdą warstwę systemu: wyłączyła alarm magnetyczny, zakleiła czujniki ciepła i ruchu, zasłoniła detektor światła i pracowała przez noc, gdy systemy bezpieczeństwa były ślepe. Nigdy nie musieli łamać szyfru w drzwiach; śledczy uznali, że zarejestrowano go wcześniej. Notarbartolo wpadł głównie przez przypadek, gdy porzucony przy autostradzie worek śmieci, z paragonami, napoczętą kanapką i śladami łupu, doprowadził do niego. Jego i kilku wspólników skazano, lecz niemal żadnego z diamentów nigdy nie odzyskano, a tego, jak dokładnie przeprowadzono skok w całości, nigdy nie ustalono.

10% na pierwsze zamówienie

Zostaw email, a wyślemy kod rabatowy. Bez spamu, wypisujesz się jednym kliknięciem.

Kod przyjdzie mailem, ważny na pierwsze zamówienie.

Schiphol: diamenty, które zniknęły z płyty lotniska, 2005

25 lutego 2005 roku dwaj mężczyźni w mundurach obsługi naziemnej wjechali skradzionym vanem serwisowym KLM na strzeżoną płytę amsterdamskiego lotniska Schiphol. Znali z wewnątrz rozkład transportu towarów i układ strefy zastrzeżonej. Przechwycili opancerzoną ciężarówkę, która przewoziła partię surowych i szlifowanych diamentów do samolotu towarowego do Antwerpii, zmusili kierowców pod bronią, zabrali kufry i odjechali tą samą drogą, którą przybyli. Cała operacja trwała zaledwie kilka minut i rozegrała się w całości za obwodem ochronnym lotniska, tam, gdzie publiczność nigdy nie sięga.

Łup wyceniono na kwotę od 75 milionów do znacznie ponad 100 milionów dolarów, co plasuje go wśród największych rabunków diamentów w dziejach. Ani złodziei, ani kamieni nigdy nie odzyskano, a silne podejrzenie roboty od wewnątrz nigdy nie zakończyło się skazaniem za same diamenty. Sprawa stała się dla branży trwałą lekcją: słabym punktem nawet najściślejszej ochrony jest miejsce, w które nikt nie patrzy, po lotniskowej stronie bramek, wśród personelu i pojazdów serwisowych, które swobodnie mijają punkty kontroli, jakie wszyscy inni muszą przejść.

Gablota w Cannes, 2013

W biały dzień 28 lipca 2013 roku samotny mężczyzna wszedł do hotelu Carlton na Riwierze Francuskiej, gdzie jubiler Leviev prowadził w sezonie letnim czasową wystawę. Był uzbrojony w pistolet, twarz miał zasłoniętą i przebywał w środku ledwie minutę. Zmiótł klejnoty z gablot do torby i wyszedł bocznymi drzwiami na Croisette, wtapiając się w tłum, zanim alarm cokolwiek znaczył. Łup wyceniono na około 136 milionów dolarów, co uczyniło go jednym z największych rabunków biżuterii w historii Europy.

Ochrona wystawy była uderzająco cienka jak na taką sumę na widoku, a złodziej wykorzystał to z chłodną prostotą, nie zaś jakimś technicznym wyczynem. Nigdy go nie schwytano, a kamienie nigdy nie wypłynęły. Metodę, szybki chwyt samotnika w luksusowym miejscu, śledczy powiązali z luźną międzynarodową siatką złodziei klejnotów znaną policji w całej Europie jako Różowe Pantery, obwinianą o długi ciąg podobnych napadów na Riwierze i poza nią. Cannes tego lata stało się symbolem tego, jak odsłonięty potrafi być obieg blichtru, gdy klejnoty wędrują do kupujących.

Pięć napadów w skrócie
NapadRokFinałZuchwałość
Pułkownik Blood i angielska korona1671Złapany przy bramie, ułaskawiony przez króla
Klejnoty francuskiej korony1792Regent odzyskany, Błękit Francuski przeszlifowany na Hope
Irlandzkie regalia koronne1907Nigdy nie odzyskane, sprawa wciąż niewyjaśniona
Gwiazda Indii1964Odzyskana ze skrytki dworcowej
Drezdeńskie Zielone Sklepienie201931 obiektów oddano w 2022, część wciąż zaginiona

Hatton Garden: tunel emerytów, 2015

Podczas wielkanocnego weekendu 2015 roku, gdy londyńska jubilerska dzielnica Hatton Garden stała pusta przez cztery dni, banda weteranów przestępczości dokonała największego włamania w historii angielskiego prawa. Większość z nich dawno przekroczyła sześćdziesiątkę, kilku było po siedemdziesiątce, z chorymi plecami, aparatami słuchowymi i całym życiem na koncie. Weszli do budynku drzwiami wspólnymi, unieruchomili windę na drugim piętrze i zeszli szybem, po czym przewiercili się przez półmetrowej grubości betonową ścianę podziemnego skarbca przemysłowym wiertłem z końcówką diamentową. Pierwsze wiercenie zostawiło zbyt mały otwór, a przeszkoda za ścianą zmusiła ich do porzucenia roboty i powrotu następnej nocy, by ją dokończyć.

W środku opróżnili 73 skrytki depozytowe z biżuterii, złota, diamentów i gotówki, a łup oszacowano na nawet 14 milionów funtów. Przez kilka tygodni wyglądało to na zbrodnię doskonałą popełnioną przez ludzi zbyt starych, by ich podejrzewać. Zgubiła ich zwykła praca policji: detektywi rozpoznali samochody bandy na kamerach drogowych i podsłuchali ich rozmowy, w których staruszkowie kłócili się o podział i przechwalali robotą. Większość bandy aresztowano w ciągu dwóch miesięcy i skazano. Sporej części łupu, w tym wielu diamentów, nigdy nie odzyskano, a sprawa natychmiast przeszła do folkloru jako skok dokonany przez emerytów.

Drezdeńskie Zielone Sklepienie, 2019

Diament Drezdeński Zielony w oprawie, Nowe Zielone Sklepienie, Drezno
Diament Drezdeński Zielony, około 41 karatów, w oprawie odznaki. Jeden ze skarbów Zielonego Sklepienia, obrabowanego w 2019 roku.Dresden Green Diamond, New Green Vault, Dresden. Wikimedia Commons, Public domain

Nad ranem 25 listopada 2019 roku, około czwartej, złodzieje podpalili skrzynkę rozdzielczą prądu w pobliżu Mostu Augusta w Dreźnie. Pożar odciął zasilanie latarni wzdłuż rzeki i unieruchomił część systemu alarmowego chroniącego Grünes Gewölbe, Zielone Sklepienie, jedno z najstarszych muzeów Europy i historyczną skarbnicę saskich królów. Dwaj mężczyźni wyłamali potem kratę okienną, uprzednio po cichu podpiłowaną, weszli do środka i ruszyli prosto do sali klejnotów.

Małym toporkiem rozbili szkło gablot i w kilka minut zgarnęli kilka osiemnastowiecznych saskich garniturów Augusta Mocnego i jego następców, wysadzanych diamentami, rubinami, szmaragdami i szafirami, w tym obiekty mieszczące jedne z najsłynniejszych historycznych diamentów kolekcji. Uciekli czekającym samochodem, który znaleziono wypalony, a banda podpaliła drugi pojazd, by zatrzeć ślady. Szacunkową wartość łupu podano na znacznie ponad 100 milionów euro i natychmiast nazwano go jedną z największych kradzieży dzieł sztuki w powojennej Europie. Sprawców, członków berlińskiego klanu Remmo dobrze znanego niemieckiej policji, skazano w 2023 roku. Po negocjacjach z udziałem obrony 31 skradzionych obiektów oddano pod koniec 2022 roku i poddano konserwacji, choć część była uszkodzona. Kilka przedmiotów wciąż figurowało jako zaginione w chwili wyroku.

Podaruj znajomemu 10% zniżki

Wyślij znajomemu kod rabatowy, zaoszczędzi na pierwszym zamówieniu.

WELCOME10
💬✈️

Kamienie, które nazywają przeklętymi

Najgłośniejszym kamieniom niemal zawsze towarzyszy legenda o klątwie. Diament Hope to przypadek podręcznikowy: mówi się, że rujnuje każdego, kto go posiada, a gawędziarze wyliczają długi łańcuch bankructw, chorób, samobójstw i gwałtownych śmierci wśród jego dawnych właścicieli jako dowód. Wzorzec powtarza się przy innych słynnych klejnotach, od Koh-i-Noor, który rzekomo sprowadza nieszczęście na każdego mężczyznę, który go nosi, po Czarnego Orłowa i Fioletowy Szafir z Delhi.

Warto trzymać się nudniejszej prawdy. Większość tych historii wymyślili lub rozdmuchali sami ludzie sprzedający kamienie oraz piszący o nich dziennikarze. Ponura legenda podnosi cenę i liczbę wierszy w gazecie lepiej niż jakakolwiek reklama, a o handlarzu Pierze Cartierze powszechnie sądzi się, że dopracował klątwę Hope, by domknąć sprzedaż. Zbiegi okoliczności gromadzą się wokół każdego słynnego przedmiotu, bo taki przedmiot przechodzi przez wiele rąk na przestrzeni stuleci, a niczyje życie nie jest wolne od nieszczęść. Klątwa nie jest właściwością minerału; to wygodna fabuła narzucona na zwyczajny ciąg przypadkowych zdarzeń. Nie czyni kamienia ani odrobinę groźniejszym, tylko ciekawszym, a w tym nie ma nic nadprzyrodzonego.

Od legendy do szkatułki: kamienie z historią, którą naprawdę można nosić

Wszystkie te historie łączy jedno: legenda nadaje kamieniowi ciężar zupełnie nieproporcjonalny do jego rozmiaru. Dobra wiadomość jest taka, że noszenie kamienia z historią nie oznacza kradzenia go. Właśnie te rodzaje klejnotów, które gnały złodziei i królów po młot, tunel i fałszerstwo, żyją całkiem spokojnie w zwyczajnej szkatułce, a możesz wybrać je dla tych samych cech, które je wsławiły, bez cienia niebezpieczeństwa.

Niebieski diament Hope to w gruncie rzeczy miłość do głębokiego błękitu, którą łatwiej i o wiele uczciwiej zaspokoić szafirem. Za diamentami Regent i Sancy stoi cała kultura szlifu, sposób, w jaki forma i proporcje decydują o tym, jak kamień chwyta światło, opisany w przewodniku po barwie i czystości diamentu. Irlandzka gwiazda zestawiała szmaragdową koniczynę z rubinowym krzyżem, klasyczne połączenie zieleni i czerwieni, które i po wiekach czyta się jako królewskie. A o tym, jak czerwony kamień przez stulecia brano za rubin i ile ta pomyłka kosztowała ceniące go korony, jest osobna opowieść o czerwonym spinelu.

Napady na klejnoty: mity i prawda
Skradzione klejnoty koronne przepadają na zawsze.
Dotknij, aby odsłonić
Diament Hope jest przeklęty.
Dotknij, aby odsłonić
Złodzieje po prostu przetapiają słynne kamienie, żeby je sprzedać.
Dotknij, aby odsłonić
Zabezpieczeń muzeum nie da się pokonać.
Dotknij, aby odsłonić
Pułkownika Blooda stracono za kradzież korony.
Dotknij, aby odsłonić
Serce Oceanu z „Titanica” było prawdziwym skradzionym klejnotem.
Dotknij, aby odsłonić

Najczęściej zadawane pytania

Który ze skradzionych kamieni był najcenniejszy?

Nie ma jednej odpowiedzi, bo szacunki bardzo się różnią, a spora część łupu nigdy nie trafiła na publiczną aukcję. Mierząc historyczną wagą i samą legendą, na czoło wysuwają się zwykle niebieski diament korony francuskiej, który stał się diamentem Hope, oraz saskie garnitury z drezdeńskiego Zielonego Sklepienia. Licząc surową wartość gotówkową pojedynczego rabunku, łupy z Antwerpii, Schiphol i Cannes przekroczyły 100 milionów dolarów.

Czy Irlandzkie Klejnoty Koronne kiedykolwiek odnaleziono?

Nie. Od 1907 roku oficjalnie figurują jako zaginione. Dochodzenie zamknięto bez jednego zarzutu karnego za kradzież, a przez ponad stulecie przewinęło się wiele teorii, lecz żadnej nie potwierdzono. Pozostaje to najsłynniejszą niewyjaśnioną kradzieżą klejnotów w Irlandii.

Czy to prawda, że diament Hope jest przeklęty?

To wierzenie, a nie fakt. Legendę o klątwie rozdmuchali handlarze i prasa, bo ponura opowieść podnosi zainteresowanie kamieniem, a o handlarzu, który sprzedał go najsłynniejszemu właścicielowi, sądzi się, że sam upiększył tę historię. Nie stoi za nią żaden realny dowód, a zbiegi okoliczności gromadzą się wokół każdego słynnego przedmiotu, który przeszedł przez wiele rąk.

Czy był skok, który się nie udał?

Tak, a najsłynniejszy to napad na londyński Millennium Dome w 2000 roku. Banda zamierzała wbić się w wystawę diamentów łyżką koparki i uciec Tamizą motorówką, lecz policja obserwowała ją od miesięcy, wcześniej podmieniła prawdziwe kamienie na repliki i czekała w środku przebrana za personel. Rabusiów aresztowano z bezwartościowymi podróbkami w rękach.

Które słynne kamienie zniknęły bez śladu?

Dwa, które pozostały najdalej od odzyskania, to Irlandzkie Klejnoty Koronne, utracone w 1907 roku, oraz Diament Florentyński, zaginiony po rozpadzie Austro-Węgier w 1918 roku. Oba od ponad stulecia figurują jako zaginione, a żadnej relacji o ich losie nigdy nie potwierdzono. Diament Orła z nowojorskiego napadu 1964 roku i większość antwerpskich diamentów również przepadły na dobre.

Które z tych napadów zainspirowały filmy?

Kradzież Gwiazdy Indii z 1964 roku wielokrotnie opowiadano w książkach i na ekranie jako podręcznikowy napad na muzeum, a jej hersztowi dała krótką sławę. Niebieski diament Hope podsunął scenarzystom pomysł fikcyjnego „Serca Oceanu” w filmie o Titanicu, a napady w Antwerpii i Hatton Garden również doczekały się filmowych ekranizacji.

Czy odzyskane drezdeńskie kamienie można dziś zobaczyć?

Tak. Większość skradzionych garniturów oddano i zwrócono muzeum pod koniec 2022 roku, a Grünes Gewölbe jest znów otwarte dla zwiedzających. Część obiektów wciąż była zaginiona w chwili wyroku z 2023 roku, a kilka odzyskanych przedmiotów było uszkodzonych, więc kolekcji nie pokazuje się w całości tak, jak przed kradzieżą.

Na prezent

Kupujesz na prezent? Każdy egzemplarz przychodzi gotowy do wręczenia.

ZeviraFirmowe pudełko Zevira i mała kartka w każdym zamówieniu.
Opakowanie prezentowe w zestawieCertyfikat autentycznościZwrot w ciągu 14 dni bez podawania przyczyny
Nie wiesz, co wybrać? Dobierzemy prezent →

Podsumowanie

Wszystkie te historie łączy jeden bohater, a nie jest nim ani złodziej, ani król, lecz sam kamień. Przeżywa właścicieli, śledztwa i filmowe fabuły, przechodząc ze skarbca do samochodu ucieczkowego, do muzealnej gabloty i z powrotem na przestrzeni stuleci. Legenda dodaje słynnemu klejnotowi więcej wartości, niż mogłyby jego karaty, i właśnie dlatego ludzie stawali naprzeciw młota, tunelu, podpalenia i fałszerstwa dla garści kryształów. Cicha nauka pod całym tym dramatem jest prosta: kamień z historią to coś, co możesz wybrać i nosić, a to o wiele spokojniejsze niż strzec go przez całe życie.

🛍 Katalog Zevira

Srebro, złoto, obrączki ślubne, ozdoby symboliczne, dopasowane komplety.

Zobacz Przypinka Miecz Wojownika →

O marce Zevira

Zevira to pracownia jubilerska w Albacete w Hiszpanii. Kochamy kamienie z charakterem i historią: szafir i jego głęboki błękit, szlify diamentu, szmaragd i rubin, granat z winną głębią barwy. Praca ręczna, grawer na zamówienie, przejrzyste pochodzenie materiałów. To, co czyni kamień legendarnym, nie jest kradzieżą, lecz uwagą poświęconą temu, jak go oszlifowano i oprawiono, i to właśnie ta część opowieści, którą możesz nosić każdego dnia.

Powrót do strony głównej

Czy to było pomocne?
Obserwuj nasZapytaj na WhatsAppie